niedziela, 23 października 2016

Hejka!!! Wczoraj przeżyłam niesamowity dzień. Rozumiem już, co  znaczy siła sztuki. Było mi dane uczestniczyć w niezwykłym wydarzeniu, jakim jest bez wątpienia spektakl "Hamlet" w teatrze "Stu". Zawdzięczam te różne emocje, które odczuwałam m.in. fantastycznej grze  aktorów, jak i magicznym efektom dźwiękowym: odgłosom burzy, muzyce, również wodzie na scenie i szczurom wychodzącym ze szpary nadającym sztuce klimat.  Jednak tytułowy Hamlet najbardziej wstrząsnął moją duszą. Dziękuję panu Krzysztofowi Kwiatkowskiemu za to, jak pięknie i autentycznie (lecz bez przesadnej dramaturgii) odegrał rolę syna cierpiącego po śmierci ojca i pragnącego zemsty na jego zabójcy. Czekałam od zeszłego roku na ten dzień, odkąd moja mama z siostrą  były na tym przedstawieniu i wróciły z niego  tak jak  ja poruszone. Lecz to nie wszystko. Pomimo, że niektórzy w to wątpili, ja miałam nadzieję, że mimo jego sławy uda mi się zamienić choć słowo z tym wybitnym aktorem. I proszę, udało się. Zdobyłam autograf pana Krzysztofa, jak i również pana Michała Meyera, który wcielił się w rolę brata Ofelii - Laertesa. Jestem pewna, że nigdy nie zapomnę tych nieziemskich czterech godzin. Jakże trudno przejść nad nim do porządku dziennego... Polecam wszystkim ten spektakl!

"Być, albo nie być, oto jest pytanie" - Wiliam   Szekspir "Hamlet"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz