Taki mam teraz melancholijny i skłaniający do przemyśleń nastrój. A przy okazji takiego tematu zamieszczam jeden z moich wierszyków:
Ostatnia podróż
Kiedy będziemy odbywać nasz ostatni rejs,
Nabierzemy wiatru w żagle aż po morza kres.
Nikt i nic nas nie powstrzyma,
Przed naszymi bystrymi oczyma,
Nie skryje się żaden zwierz.
Przemierzymy lasy i doliny,
Każdy nieznany zakątek sprawdzimy
Czy na nim osiąść uda się.
Więc kiedy wreszcie przyjdzie ten dzień,
To bądź gotowym i nie bój się,
Bo ze mną nie spotka nic złego cię.
Nie jest może idealny, ale ujdzie. Piszcie, czy Wam się podoba i nie wahajcie się krytykować. Każdy, aby się rozwijać, potrzebuje, aby ktoś inny go nakierował na właściwą ścieżkę. ;)
Na razie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz