poniedziałek, 17 października 2016

Siemka! W piątek 14.10.16  zdarzyło się coś, co porządnie mną wstrząsnęło. Teraz też się trzęsę się na samą myśl o tym, co się mogło stać... Ale na szczęście się nie stało. Uświadomiło mi to jeszcze mocniej, jak bardzo kruche jest życie ludzkie i że należy się cieszyć każdą chwilą na tym świecie i nie przejmować się drobnostkami (na przykład kłótnią lub złą oceną w szkole), gdyż nie znamy dnia ani godziny, kiedy przyjdzie nam opuścić ten ziemski padół.
Taki mam teraz melancholijny i skłaniający do przemyśleń nastrój. A przy okazji takiego tematu zamieszczam jeden z moich wierszyków:

Ostatnia podróż

Kiedy będziemy odbywać nasz ostatni rejs,
Nabierzemy wiatru w  żagle aż po morza kres.
Nikt i nic nas nie powstrzyma,
Przed naszymi bystrymi oczyma,
Nie skryje się żaden zwierz.
Przemierzymy lasy i doliny,
Każdy nieznany zakątek sprawdzimy
Czy na nim osiąść uda się.
Więc kiedy wreszcie przyjdzie ten dzień,
To bądź gotowym i nie bój się,
Bo ze mną nie spotka nic złego cię.

Nie jest może idealny, ale ujdzie. Piszcie, czy Wam się podoba i nie wahajcie się krytykować. Każdy, aby się rozwijać, potrzebuje, aby ktoś inny go nakierował na właściwą ścieżkę. ;)
Na razie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz